| Test: Nike AIR MAX 360 |
|
|
|
| piątek, 03 marca 2006 13:11 |
|
Nike Air Max 360. To nowy hit na rynku buty dla biegaczy. Bezpiecznie dla zdrowia można w nowym modelu przebiec ponad 500 km. Po takim dystansie amortyzacja pozostaje bez zmian. W tradycyjnych butach wewnętrzna podeszwa ulega nawet 40-procentowemu zgnieceniu. Buty wyglądają lekko i solidnie. Zewnętrzne bryty z syntetycznej skóry tworzą konstrukcję buta i przytrzymują stopę. Laserowo wykonane nacięcia cholewki przepuszczają do buta powietrze, umożliwiając wentylację. Tłumienie wstrząsów zapewnia wkładka Max Air. Po raz pierwszy w butach biegowych zastosowano wkładki w takim zakresie. Wkładka znajduje się w klatce z pebaxu, która wzmacnia konstrukcję buta i zapewnia stopie dodatkowe podparcie. Przyczepność do podłoża zapewnia guma BRS, która znajduje się w miejscach największego kontaktu z nawierzchnią podczas biegu. dzięki specjalnej gumie buty mniej się zdzierają. Głębokie rowki uelastyczniają i fazują obcasy. Wkładka zderzeniowa z gumy węglowej podnosi trwałość strefy uderzenia obcasa o ziemię. Wkładamy stopę do buta. Futrówka Dynamic-Fit jest miękka i gładka, co zapobiega obtarciom stopy. Konstruktorzy użyli też nowej technologii do wykonania wyściółki, by bardziej dopasowywała się do stopy. Podeszwa wewnętrzna bez pianki zmniejsza ciężar i jednocześnie podnosi trwałość (wkładka nie zbija się). Amortyzacja "nie siada" po przebiegnięciu 500 kilometrów. Oczywiście, wszystko zależy od masy biegacza. Nowy model Air Max 360 jest przeznaczony nie tylko dla takich lekkich biegaczy jak ja (58 kg), ale znacznie masywniejszych. Stereotypowe przekonania, że buty Nike szybko tracą amortyzację, w tym przypadku nie mają uzasadnienia. Buty są bardziej widoczne o zmierzchu, dzięki elementom odblaskowym.
|




Test trwa. Dalsze wrażenia już wkrótce.